Dziś zaczynam nową dieta odchudzająca. Jestem podekscytowana.
Na śniadanie zjadłam jaja smażone z boczkiem i wypiłam kawę. Pomyślałam sobie, że na tej diecie w końcu schudnę, to dieta wprost idealna dla mnie.
Na obiad zjadłam rosół, surówkę z marchewki i pieczonego kurczaka.
a na kolację miałam ochotę na bitą śmietanę, oczywiście bez cukru. Ależ dziś się najadłam i to takie pyszności. Taka dieta to ja rozumiem.
Po Nowym roku zaczęłam stosować kolejną dieta na odchudzanie. Jedna z moich koleżanek stosuje dietę Atkinsa i zauważyłam, że rzeczywiście schudła. Pomyślałam sobie, że może i ja zacznę ja stosować. W końcu skoro ona chudnie to może i mi się uda.
Do lata jeszcze kilka miesięcy, jak schudnę będę szcześliwa i w końu wyjdę zgrabna na plażę w kostiumie dwóczęściowym. Odkryję idelanie płaski brzuch, a mój narzeczony będzie dumny, że ma taką fajną laskę.
Dieta Atkinsa wydaje się być dla mnie idelana. Można jeść wszystkie gatunki mięsa, ryb i drobiu, owoców morza, jaj, serów pleśniowych, a także wszystkie tłuszcze roślinne. Super, trzeba tylko unikać pieczywa, owoców, produktów zbożowych, warzyw zawierających skrobię, chudego nabiału i kofeiny, a tażke miodu, generalnie cukru.
Jak dla mnie bomba.
Dziś zrobię zakupy i od jutra zaczynam ją stosować. Wyczyściłam szafki ze wszystkich zabronionych w tej dieta na odchudzanie produktów i kupię tylko to co mogę jeść. W ten sposób nic nie będzie mnie kusić.