Dieta kopenhadzka nie działa
Wczoraj była Wigilia i moja dieta dała w łeb, siódmego dnia jej stosowania miała dość i nie potrafiłam się oprzeć wigilijnym potrawom. Głodowałam przez 7 dni, najgorsze było to uczucie ciągłego głodu, ssania, pieczenia w gardle. SPać po nocach nie mogłam bo ciągle myślałam o jedzeniu. Mój organizm ciągle wołał jeść, jeść, jeść…
Starałam się wytrzymać i wyłączyć mózg, żeby nie myślał, że ciągle jest głodny, ale mądre ciało potrzebowało energii do życia. Byłą senna, apatyczna, po siedmiu dniach stosowania diety na odchudzanie, albo raczej diety na uśmiercenie, zrobiły mi się śińce pod oczami, pewnie z wyczerpania, zaczęły wypadać mi włosy, miałam opóźmiowe reakcje na to co działo się wokół mnie. Nic mnie nie cieszyło, nie miałam z niczego radości.
Pomyślałam sobie, że fajnie byłoby być szczupłą, ale niestety mój organizm domagał się jedzenia i musiałam w końcu go nakarmić.
W Wigilię postanowiłam zakończyć moje męki i zacząć jeść troszkę więcej, ale bez szaleństw. Bez słodyczy chleba i innych kalorycznych potraw. Zjadłam kawałek karpia, roladę z ryby i trochę wypiłam barszczyk.
Połozyłam się spać najedzona i szczęśliwa, choć bałam się następnego ranka stanąć na wagę…
W sumie na tej diecie schudłam 5 kilogramów, spadł mi brzuch i wychudła buzia, ale nie czułam się na niej dobrze, a wręcz okroponie.
Mój wysiłek poszedł jednak na marne. Po kilku dniach jedzenia tylko troszeczkę więcej, moje ciężko zrzucone kilogramy wróciły bezpowrotnie, a nawet z 3 kilogramową nawiązka. Pomyślałam sobie, kurcze przecież nie jadłam słodyczy, chleba, nic smażonego, jak to możliwe, że te kilogramy mi wróciły. Byłam zła na swoje ciało, że z powrotem przyjęło te kilogramy. Byłam rozgoryczona i smutna bo już za kilka dni był Sylwester a ja chciaławm wyglądac szczypło i seksownie.
Do końca roku jadłam niskokaloryczne potrawy, ale moja waga stała w miejscu.
Jednym z postanowień noworocznych było zrzucenie wagi, zbędnego tłuszczu, pomyślałam sobie, że muszę w końcu szybki i skutecznie schudnąć i koniecznie muszę znaleźć dobrą dla mnie diety na odchudzanie.
Moje doświadczenie z dietą kopenhadzką było bardzo złe. Nie dość, że męczyłam się 7 dni to jeszcze czułam się fatalnie, a zrzucone kilogramy wróciły w ciągu kilku dni. Moim zdaniem ta dieta nie jest warta jest stosowania.
Jednym słowem nikomu jej nie polecam.
Michalina